Antoni Stychel, Kazanie sejmowe

Ks. Antoni Stychel, prałat-prepozyt Kolegiaty Farnej w Poznaniu
Kazanie sejmowe
Wygłoszone w kościele farnym w Poznaniu dnia 3 grudnia 1918 roku z okazji otwarcia Sejmu Dzielnicowego
Fragment; cały tekst niżej do pobrania.

...Dosłużyliśmy się zmiłowania Bożego, lecz trwałość Bożej łaski, pewność rozwoju i szczęścia w Ojczyźnie, która ku nam idzie, wysłużyć jeszcze należy w pracy nad sobą i w pracy dla zbiorowego dobra.
Trza nam się wyzbyć tych wad narodowych, których szkodliwość w nieszczęsnej przeszłości boleśnie czuliśmy na duszy i ciele. Więcej niż zewnętrznego wroga strzec się nam należy rozkładowych czynników, które drzemią w narodzie, słabości woli, braku wytrwałości, niekarności, niezgody. Tego wroga nie żywić w sobie, lecz zdławić coprędzej należy.
Niechaj przepadnie wszystko, co nas dzieli, niechaj się święci wszystko, co nas łączy!
» Wszelkie   królestwo   rozdzielone przeciw sobie, będzie   spustoszone, i wszelkie   miasto   albo   dom rozdzielony przeciwko sobie, nie ostoi się. «(Mat. 12, 25).
I tak, zdławiwszy wewnętrznego wroga, co w nas się tai, trując nasze siły, stanąć na kresowej straży ramię przy ramieniu zwarcie i karnie dla obrony Ojczyzny od zatrucia i rozkładu, który się czai ku nam z obcych stron.
Nie dać się porwać zjawiskom wśród tych narodów ościennych, które w rozbiciu swem i nieszczęściu krańcowych chwytają się środków.
Chcemy zgody z narodami od zachodu i wschodu, lecz wara nam narzucać obce hasła, cudze nakazy społeczne. Czegośmy bronili sami od zewnętrznego wroga przez wiek cały, języka i wiary, ziemi i ro-dzimego obyczaju, — nie damy niszczyć tym żywiołom ku nam się cisnącym, co są zakażone jadem międzynarodówki bez Ojczyzny i Boga.
Czuwajmy, by radość nasza z wyzwolenia nie zaprawiła się goryczą.
Polska musi być polską,» naszą,« i Bogu ojców naszych święcie wiary dochować. Przeszłości naszej wypierać się nie wolno. Budowa państwa oprzeć się powinna na tradycji ojczystych swojskiej podwalinie. Rozkład, spojenia i złomy dla budowy wskaże społeczna sprawiedliwość i rozwój społeczny.
Nasza dzielnica w ogólnej rozbieżności i zamieszaniu sądów i dążeń niech będzie — będzie — promiennym drogowskazem.
Przezacni wybrańcy narodu naszej dzielnicy, zanim pójdziecie do sali obrad Sejmowych, stanęliście przed ołtarzem Pańskim dla kornej modlitwy o światło i dobrą wolę. I wstąpi na Was Duch św., jasny promień rzuci w myśli Wasze, ożywczym ogniem rozpali Wasze serca. Poprzez różnice zdań w rozprawach Sejmowych jasny znajdziecie szlak, solidarnie i sfornie, pełni dobrej woli, by dotrzeć do celu. który wszystkim wspólny i święty.
Sejm nasz Dzielnicowy niech stanie jako świecąca pochodnia dla poczynań narodu, przy budowie państwa.
Polska ludowa? Tak jest! A znaczy to, że stany, dawniej uprzywilejowane, bez zastrzeżeń równać się mają w pracy i obowiązku dla całości kraju z najszerszą warstwą ludu, że w zrównaniu bez-względnem wszystkie w narodzie jednostki staną się jednym, zwartym w sobie polskim ludem. Nie będzie przywilejów stanu, a będzie przywilej osobistej zdolności i zasługi i dobrej woli. Grzechem była wyłączność stanów w dawnej Polsce, — grzechem byłaby wyłączność w Polsce zmartwychwstałej.
Głosu i wpływu w Ojczyźnie nikomu nie wolno odbierać, głosu i wpływu w Ojczyźnie nikomu nie wolno się zrzekać.
W zwartym łańcuchu narodowej pracy potrzebne każde ogniwo. —» Każde łańcucha ogniwo przeklęte, gdy się rozpadnie. Gdy rdza do niego się wkradnie, to ogniem czyścić co żywo, rdzawe łań-cucha ogniwo. «Ogniem zapału dla sprawy i ogniem miłości bratniej rdzę usuwać z ogniwa, czy to będzie rdza niedbalstwa w obowiązku, co wewnątrz ogniwo toczy, czy też rdza zawiści klasowej, co ogniwo postronnym niewygodne celom rozsadzić się stara.
Ojczyźnie potrzeba zbratania wszystkich stanów w obywatelskich prawach i obowiązkach, współpracy wszystkich jednostek.
 Rząd polski władzę, powagę i posłuch znajdzie tylko w oparciu o wszystkie warstwy i prądy, które Ojczyźnie chcą służyć.
Póki zaś całość nie stanie, póki kongres narodów nie wykreśli granic, a rząd polski na wszystkich warstwach narodu oparty silną ręką nie ujmie steru nawy państwowej, gotujmy w tej dzielnicy złomy i podwaliny pod przyszłą budowę. Gotujmy się, wprawiajmy się! Dajmy sobie hasło solidarne wy-trwania, aż sąd narodów w imię Boże nie dopełni się!
W jeden zewrzyjmy siły nasze hufiec, do napaści nieskory, do obrony gotów i jeden podnieśmy wspólny głos potężny z żądaniem tego, co się nam należy.
Niech wszyscy staną!
Starzy, co wiekiem chylą się do grobu, niech radą służą młodym pokoleniom. O przyszłość idzie! Zabrzmiał złoty róg!
» Czuwaj«, polska młodzi! Czuwaj nad porywem swoich młodych serc, czuwaj nad skupieniem swych sił dla Ojczyzny.
» Czołem« ci, polski Sokole, co w zdrowem ciele zdrowego żywić chcesz ducha. Czołem skłoń i ty przed pamiątkami przeszłości, czołem przed wspólnem przyszłości zadaniem!
Witaj nam, witaj, Ojczyzno miła, witaj, Matko, z długiego wstająca letargu. Garnie się do Twych kolan z wrzesińskiemi dziećmi cała polska dziatwa ze skargą, że źle jej było za macoszych czasów! Spieszy ku Tobie lud polski, już pewien, że pod Twą opieką znajdzie dach własny nad głową. Otaczamy Cię kołem wszystkie polskie stany i ślubujem służyć Ci wiernie do ostatniego tchu, wyzbyć się prywaty, rzucić precz niezgodę, nadewszystko ukochać wspólne Polski dobro.
Tak nam dopomóż Bóg!

[Wydano na cześć Ks. Prałata Antoniego Stychla Proboszcza Kolegjaty św. Marji Magdaleny w Po-znaniu, w 40-lecie Jego pracy społecznej i 75 -lecie żywota. Druk niesprzedażny. Odbito 100 egzempl. w Rolniczej Drukarni i Księgarni Nakładowej Sp. z ogr. odp. pod zarządem Jana Kuglina w Poznaniu w kwietniu 1934 roku.
Nakładem Zarządu Miejskiego w Poznaniu
Egzemplarz nr 12 jest własnością Władysława Marcinkowskiego.]



  • Ks. Antoni Stychel

    Ks. Antoni Stychel